Najpierw odpowiedź, po ile i skąd bierze się pierwsza recenzja
Pierwsze recenzje książki wydanej samodzielnie zwykle pojawiają się w ciągu kilku tygodni od premiery, jeśli wcześniej rozesłałeś egzemplarze recenzenckie i wskazałeś konkretnych czytelników. Samo wystawienie książki w księgarni rzadko wystarcza. Najpewniejsze źródła to blogerzy książkowi, mikroinfluencerzy czytelniczy, czytelnicy z twojej listy mailowej oraz serwisy z ocenami, w których zachęcasz do opinii bez żadnych obietnic.
Recenzji nie da się kupić, a próba zapłaty za pozytywną ocenę łamie regulaminy serwisów i psuje zaufanie. Płacić możesz za dotarcie do właściwych czytelników i za pomiar, nie za treść opinii.
Przygotuj książkę tak, żeby recenzent chciał ją otworzyć
Recenzent dostaje dziesiątki ofert. O tym, czy odpowiesz na jego zainteresowanie, decyduje pierwsze wrażenie. Potrzebujesz opisu na jeden akapit, który mówi, o czym jest książka, dla kogo jest przeznaczona i czym różni się od podobnych. Dołącz okładkę w dobrej jakości, liczbę stron, gatunek, termin premiery i fragment, który pokazuje styl.
Dobrze działa też jedno zdanie wskazujące czytelnika, na przykład osoby lubiące powieści obyczajowe z wątkiem kryminalnym albo czytelnicy poradników o finansach osobistych. Recenzent od razu rozumie, czy to jego półka. Ogólnik w rodzaju "książka dla każdego" zwykle kończy się brakiem odpowiedzi.
Gdzie szukać pierwszych recenzentów
- Blogi i profile książkowe w gatunku twojej książki, a nie największe konta, bo mniejsze częściej odpowiadają.
- Własna lista mailowa i obserwujący, którym wysyłasz egzemplarz w zamian za uczciwą opinię.
- Czytelnicy wcześniejszych książek, którzy już cię znają i wiedzą, czego się spodziewać.
- Mikroinfluencerzy czytelniczy w mediach społecznościowych, z którymi umawiasz współpracę na jasnych zasadach, z oznaczeniem materiału reklamowego.
- Biblioteki, kluby książki i grupy czytelnicze, jeśli twój tytuł ma lokalny albo tematyczny charakter.
Jak umawiać współpracę z mikroinfluencerami czytelniczymi
Jeśli płacisz za post albo relację, to jest reklama, więc musi być oznaczona. Recenzent nadal pisze własną opinię, a ty nie możesz jej zatwierdzać ani wpływać na ocenę. Takie ustalenie chroni obie strony. Przy większej liczbie profili łatwiej wybrać grupę, której zasięg i zaangażowanie są sprawdzone. Pomaga w tym platforma z zweryfikowanymi mikroinfluencerami, na której ustawiasz brief i budżet bez wysyłania dziesiątek wiadomości.
Ustal z góry, ile egzemplarzy rozsyłasz, w jakim terminie oczekujesz publikacji i jaki link ma znaleźć się pod postem. Ten ostatni punkt jest ważny, bo bez jednego adresu docelowego nie dowiesz się, czy współpraca przyniosła czytelników.
Mierz, co przyniosła każda recenzja i każdy post
Najczęstszy błąd autorów to kierowanie wszystkich osób pod jeden link. Po miesiącu wiesz tylko, że ruch był, ale nie wiesz skąd. Jeśli każde źródło dostaje własny identyfikator, widzisz, że recenzja na jednym blogu przyniosła trzydzieści kliknięć do księgarni, a trzy relacje na innym profilu po dwa. Następną rundę egzemplarzy kierujesz tam, gdzie wyniki były lepsze.
Do tego służy plan Autor w Przeczytam. Profil książki zbiera oferty księgarni, a kampania premierowa dla autora niezależnego daje osobny link dla każdego recenzenta i raport kliknięć. Jeśli zastanawiasz się, czy to zamiennik dużych serwisów czytelniczych, odpowiedź znajdziesz na stronie alternatywa dla Lubimyczytać dla autorów. To uzupełnienie, nie zastępstwo.
Plan na pierwsze sześć tygodni
Na sześć tygodni przed premierą przygotuj opis, okładkę i fragment oraz wybierz trzydzieści potencjalnych recenzentów. Cztery tygodnie przed premierą wyślij wiadomości z krótką propozycją i bez załączników, a egzemplarze wyślij tym, którzy odpowiedzieli. W tygodniu premiery poproś najbliższych czytelników o uczciwe opinie w miejscach, gdzie książka jest już dostępna.
W tygodniach po premierze sprawdzaj raport kliknięć, dziękuj recenzentom i odpowiadaj na opinie spokojnie, także na krytyczne. Czytelnicy patrzą na to, jak autor reaguje. Pamiętaj, że jedna recenzja nie przesądza o sprzedaży, ale kilkanaście spójnych opinii buduje zaufanie osobom, które dopiero wybierają książkę.
Czego unikać
- Kupowania opinii i ocen, bo serwisy je usuwają, a czytelnik szybko wyczuwa schemat.
- Wysyłania prośby o recenzję do setek osób jednym szablonem bez dopasowania do gatunku.
- Prowadzenia wszystkich działań pod jednym linkiem, przez co nie wiadomo, co działa.
- Obiecywania recenzentowi, że opinia zostanie zatwierdzona przez autora.
Jak napisać wiadomość do recenzenta
Dobra wiadomość mieści się w ośmiu zdaniach. Zaczynasz od jednego zdania, które pokazuje, że znasz twórczość adresata, na przykład wspominasz recenzję podobnej książki. Potem w dwóch zdaniach opisujesz swoją książkę, a w jednym podajesz gatunek, liczbę stron i termin premiery. Na końcu pytasz, czy może wysłać egzemplarz, i zaznaczasz, że oczekujesz uczciwej opinii, także krytycznej.
Nie wklejaj całego opisu z okładki i nie przesyłaj plików bez zgody. Recenzenci dostają dużo wiadomości i szybko odrzucają te, które wyglądają na masową wysyłkę. Wiadomość dopasowana do jednej osoby ma dużo większą szansę na odpowiedź niż identyczna do trzydziestu.
Egzemplarz papierowy czy plik
Część recenzentów woli papier, bo książka na półce lepiej wygląda na zdjęciu i przypomina o obowiązku napisania opinii. Inni wolą plik, bo czytają w telefonie i nie chcą kolejnych paczek. Zapytaj o preferencję, zanim zapłacisz za druk i przesyłkę. Przy małym nakładzie papier warto zarezerwować dla osób z największym zasięgiem w twoim gatunku, a pozostałym wysłać plik.
Policz koszt jednego egzemplarza razem z wysyłką i pomnóż przez liczbę recenzentów. Dla trzydziestu osób to realna kwota, więc lepiej zacząć od piętnastu dobrze dobranych niż od wszystkich naraz. Resztę dosyłasz po pierwszych odpowiedziach.
Ile egzemplarzy rozesłać i kiedy się spodziewać odpowiedzi
Przy dobrze dobranej liście odpowiedź twierdzącą dostaje się od mniej więcej co trzeciej osoby, a recenzję publikuje jeszcze mniej. Planuj więc więcej wysyłek, niż potrzebujesz recenzji, ale nie zakładaj, że każda się pojawi. Recenzenci potrzebują zwykle kilku tygodni na przeczytanie, więc egzemplarze powinny wyjść na długo przed premierą. Po dwóch tygodniach bez odpowiedzi wystarczy jedna uprzejma przypominająca wiadomość.
Jak reagować na krytyczną recenzję
Krytyczna opinia nie jest porażką, jeśli odpowiesz spokojnie. Podziękuj za lekturę, nie spieraj się o ocenę i nie proś o jej zmianę. Czytelnicy oceniają autora także po tym, jak reaguje na krytykę, a mieszany zestaw opinii wygląda wiarygodniej niż same pięć gwiazdek. Wyciągnij z krytyki wnioski do opisu i do kolejnej książki, bo często wskazuje, czego czytelnik oczekiwał od okładki.